Moje serce
zapragnęło innego powietrza
Więc...
spełniłam prośbę...
Tu czujemy się
jak ptaki na wolności,
serce i ja...
spacerujemy przez park...
jest nam dobrze!
Czesława Dąbrowska
wiersz pochodzi z tomu pt.:
"Nałęczów moja miłość"
zdjęcie zrobiono w Parku Zdrojowym.
"Są miejsca wybrane przez Boga i ludzi, gdzie każdemu jest dobrze, gdzie drzewo, kamień, woda, człowiek pozytywnie oddziaływują na otoczenie. W Polsce uzdrowisk jest niewiele, ale są naprawdę piękne, szczególnie te, na których nie zaznaczyła swego piętna zbytnia ingerencja człowieka. Nałęczów jest właśnie takim miejscem."
Janusz Góra
Nałęczów (Naleczow) - kurort uzdrowiskowy
Celem tej i pozostałych stron o Nałeczowie jest zachęcenie do poznania i odwiedzenia unikalnego miasta, które w zamyśle jego właściciela z XIX wieku miało być miastem-ogrodem. Takim się stało i takim pozostaje do dziś.
Sercem Nałęczowa jest ponad 20 hektarowy Park Uzdrowiskowy, przez który przepływa rzeka Bochotniczanka tworząc w jego centrum staw z niewielką wysepką. Znajduje się tu także Pałac Małachowskich, a ugasić pragnienie można "Nałęczowianką" w pijalni wód. Po zwiedzeniu parku koniecznie trzeba się udać na ulicę Lipową, przy której prezentują się stuletnie wille, w pełni ukazujące swoje piękno.
Na tarasie kawiarni pijąc kawę lub herbatę, delektując się śliwką nałęczowską w czekoladzie można się poddać urokom "miasta-ogrodu", który dostrzegli także wielcy pisarze i poeci XX wieku: Henryk Sienkiewicz, Bolesław Prus, Stefan Żeromski, Stanisław Witkiewicz, Jan Lechoń, Ewa Szelburg-Zarembina, Kazimiera Iłłakowiczówna i wielu innych sławnych ludzi, którzy spędzali tu dni, bądź lata.
Nałęczów jest perłą naszej Ziemi.
Tu kuruje się serce, nerwy, poprawia samopoczucie. Jest tu pięć sanatoriów, w tym jedno specjalizujące się w kardiologii, dokąd przyjeżdżają pacjenci po transplantacji serca.
NOWE IMPREZY W NAŁĘCZOWIE 2008-08-28 - Koncert kameralny 2008-08-29 - Film: "Paranoid park" 2008-08-30 - Stare Romanse Rosyjskie 2008-08-31 - Film: "Paranoid park" 2008-09-01 - Koncert Marcina Pietrasa wiecej
Chcesz wiedzieć co się dzieje w Nałęczowie?
Trzymamy rękę na pulsie.
Wywiady, reportaże, zdjęcia, mnóstwo informacji (także ze sportu) w najnowszym numerze "Gazety Nałęczowskiej".
Twoja wizytówka - zapraszamy mieszkańców oraz wszystkich którzy czują się związani z Nałęczowem do stworzenia własnej WIZYTÓWKI w dziale Ludzie Nałęczowa.
Bolesław Prus, pisarz najbardziej znany ze swych powieści, ale też i "Kronik", a w kilkunastu z nich wielokrotnie przewija się tematyka nałęczowska. Sławiąc uroki uzdrowiska, opisując ciekawe wydarzenia, zyskał Prus miano kronikarza Nałęczowa. Zapraszamy do poczytania.
Podróż z Warszawy do Nałęczowa jest urozmaicona. Z dworca Nadwiślańskiego wyjeżdża się o godz. trzeciej minut dwadzieścia trzy po południu pociągiem, którego wagony drugiej i trzeciej klasy stale bywają przepełnione, a pierwszej klasy prawie puste. Gdzieś za Otwockiem, w ciasnym korytarzyku, zjawia się młodzieniec z tacą pełną szklanek herbaty i butersznitów; niezadługo później o w pół do siódmej pociąg zatrzymuje się w Iwanogrodzie, kędy w ciągu kwadransa można również napić się herbaty i zjeść (kto ma silne zęby) porcję rostbefu.
Potem już nic nie je się i nic nie pije, aż do stacji Nałęczów, gdzie wylądowujemy o godz. ósmej minut dziewiętnaście, w pięć godzin po opuszczeniu Warszawy.
Na stacji zwyczajna bieganina, hałas ... Jedni wsiadają, inni wysiadają, służba władowuje i wyładowuje bagaże ... Dzwonią, gwiżdżą, pociąg ruszył do Lublina zostałeś sam ...
- Pan do zakładu? ... Mogę podwieźć ...
Bolesław Prus "Tygodnik Ilustrowany" 1905, nr 22